sobota, 17 stycznia 2015

Test

Przesunęłam wyzwanie z Ewką na luty, ale tak czy siak pilnuję słodyczy. Ponadto przeszłyśmy z Edi na dietę, jemy na obiady zupy. Zwyczajne zupy, nie oglądamy ile która ma kalorii, czy cokolwiek. Od tak chcemy odżywiać się zdrowo.
W moich posiłkach chleb występuje rano, do 11:00. Do tego jem 4 posiłki dziennie. W zupełności mi to wystarcza. Około 6 rano są to dwie kromki chleba z czymś co akurat mam w lodówce, około 10:00 w pracy kolejne dwie kromki. Około 13:00 wciąż w pracy jabłko. Około 16:00 zupa. By w okolicy 20:00 przekąsić jakiś jogurt z płatkami, czy samą jajecznicę, bądź od czasu do czasu budyń czy kisiel.
Tak to mniej więcej wygląda. Żadna dieta cud, po prostu jem co chcę :) W efekcie dziś na wadze kolejna miła niespodzianka 85,8 kg. A ja znowu nie mogę tego pojąć, dlaczego po roku walki ze sobą tym razem mi się udaje :) Jednakże nie mam zamiaru zapeszać, ani się buntować ponieważ do moich 70 kg daleko. A kiedy przekroczę już magiczną granicę i zobaczę 7 z przodu to będzie znak że jest już coraz lepiej :) W końcu przy moim wzroście BMI wskazuje 70-80 kg.

Na treningi chodzę w kratkę, ponieważ mam sesję. Czego okropnie żałuję, ale już po niej będzie to 3 razy w tygodniu. A wtedy będę oddychać swobodnie :)
Na tę chwilę po teście sprawnościowym wygląda na to że do szpagatu damskiego brakuje mi 15 cm na lewą stronę i 17 cm na prawą, podczas gdy wcześniej było prawie po 30 cm.
Poprawiło mi się wiele wyników. Te 19 pompek damskich w serii podczas gdy zaczynając przygodę ze sportem było ich 1,5? Z czego żadna nie wykonana dobrze.
Dotego pełne brzuszki, w przeciągu 30sek zrobię ich 14, to ponad 2 razy więcej niż wtedy gdy z wyprostowanymi rękami zrobiłam ich 6.
Skłon tułowia w skali od 1-6, zaczynając miałam 4 teraz jest to 6. Dotykam głową kolan i kładę całe dłonie na podłodze,
I wiele wiele innych... Jak skoczność 30 cm, czy rozpiętość nóg 189cm.

Za pół roku kolejny test, a wtedy mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej :)



wtorek, 6 stycznia 2015

Lets go! :)

Doczekałam się 86,7 kg :) Lecccciiimmmy....!
Dziś podniosłam bunt na propozycję ciasta, bo już od wczoraj zrezygnowałam ze słodyczy. A teraz mam zamiar jeszcze poćwiczyć od co :)
Wyzwanie zaczęło się wczoraj, jednak nie było kiedy ćwiczyć, ani też nikt nie kopnął mnie w siedzenie by to zrobić. Jutro pierwszy nieoficjalny trening w nowym roku, ponieważ pełen sezon zaczynamy w piątek dopiero. Gdyby było inaczej właśnie byłabym na treningu, a tak, mamy święto.
Już się doczekać nie mogę :)



niedziela, 28 grudnia 2014

One Year end...

Znowu w dół...
Jest po świętach, nie pilnowałam się, jadłam co chciałam i  ile chciałam, jednak jak widać chyba nie przeszkodziło to mojemu ciału pokazać mi 300 dkg mniej. Zobaczyłam 87,4 przed chwilą. Co ciekawe jestem przed okresem, a wtedy ważę zawsze ok 1 kg więcej. Moje ciało magazynuje wodę, zatem czyżbym ważyła już 86 z kawałkiem? To byłoby miłe :)

Kończy się rok, warto by go podsumować prawda? :) A to 6 kg to na prawdę sporo jak dla mnie, podczas gdy dwa ostatnie lata to były kg na plusie :)

Co chciałabym sobie życzyć w przyszłym roku? Jak Bóg da to 73 kg. Przebiegnięcia maratonu z Paulą i Damianem. Kolejnego sznura tym razem z 2 stopniem :) Stanięcia na rękach! Udoskonalenia mojej gwiazdy, bo tak proszę państwa! Przed świętami zrobiłam 1 raz w życiu gwiazdę! I mimo, że nie jest dość dobra, tak udało mi się :) Życzę sobie też wytrwałości, gdyż dostałam Kalendarz Ewy Chodakowskiej i postanowiłam podjąć wyzwanie :) Rok z Chodakowską, do tego treningi i bieganie, a nawet ćwiczenia z Edi... Oj tak pracowity rok sobie zaplanowałam dlatego życzcie mi szczęścia.

Ja pozostając w temacie wiodącym na moim blogu życzę wam tych wymarzonych kg mniej, wytrwałości oraz dążenia do spełniania marzeń gdyż każdy z nas wie że warto! :)


Udanego Balu na Sylwestra, aby kondycja dopisała! :)



środa, 17 grudnia 2014

Warrior!

W dniu 12-14 grudnia odbyły się Zawody i warsztaty zimowe w Capoeira organizowane przez grupę Capoeira Brasil, Ivent odbył się w Środzie Wielkopolskiej. Wzięliśmy w nim udział :) Oczywiście, jedynie na sam koniec kiedy postanowiono rozegrać zawody nasz CM powiedział że nasze IGC nie bierze udziału. Wyjaśnił to później jednak nie będę przytaczać. Są to słowa przeznaczone tylko dla jego Capoeristas.

Zatem ćwiczę :) Nie tylko fizycznie Capo ale i w pracy. Na dodatek mniej jem.. i chudnę! waga dziwna, ale tak to jest kiedy się waży z zakwasami :) Dziś znowu trening, ale taki dodatkowy, w zamian za wczorajszy i piątkowy. I co? I co? :D Zrobiłam gwiazdę! Brakło mi tylko trochę wyżej nóg! Nie ma to jak plotki dla biegaczy :P

A od pierwszego stycznia, kiedy koło zatoczy krąg. Podsumuję ten rok i wykonam pierwsze ćwiczenia z kalendarzem Ewy Chodakowskiej, Tak, tak.. Mikołaj w tym roku był bardzo hojny :) A kalendarz kupiła mi Prea " :* w ramach motywacji" i teraz nie mogę już zrezygnować.

Postanowień noworocznych mam jeszcze więcej, jednak o nich już w styczniu ;)


Zdjęcie ze wspomnianych wcześniej warsztatów :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

I want more!

Postanowiłam się dziś pomierzyć i poważyć :) Zobaczyłam dziś na wadze 87,7 kg i nie mogłam się powstrzymać by tego nie sprawdzić, tym bardziej, że o zgrozo! Mierzyłam się ostatni raz w czerwcu!
Poniżej tabelka podsumowująca wyniki:

Data 13.01.2014 07.04.2014 2.05.2014 19.06.2014 17.11.2014
Ręka  34 cm  32 cm 33 cm 32 cm 30 cm
Biust  116 cm 114 cm 114 cm 118 cm 113 cm
Pod biustem  97 cm 95 cm 96 cm 99 cm 95 cm
Talia  95 cm 94 cm 91 cm 100 cm 94 cm
Pas 110 cm 102 cm 105 cm 110 cm 103 cm
Biodra 111 cm 108 cm 109 cm 112 cm 110 cm
Udo  61,5 cm 57 cm 60 cm 65 cm 63 cm
Łydka 40 cm 39,5 cm 39 cm 39 cm 39 cm
Waga 91,1 kg 91,7 kg 91,7 kg 92,1 kg 87,7 kg

Jak widać w porównaniu z czerwcem, moje pomiary uległy poprawie w szczególności waga :)
A jutro znowu trening! :D już się nie mogę doczekać!


wtorek, 28 października 2014

My Bebezona

I po Batizado!
Waga 88,4 kg. Kolejny kg za mną :) Ale nie tylko dlatego jestem taka szczęśliwa. Najbardziej cieszy mnie to, że mam 1 Corda, już jestem Aluno :) na dodatek dostałam Apelido Bebezona :)
Dałam radę :) A teraz mam zamiar walczyć o więcej. Naładowałam się pozytywną energią i choć boli mnie gardło, co zapowiada, że będę bardzo "zdechła" tak nie przejmuję się tym :)
Ponadto szykują się Zawody w Capoeira jedne z pierwszych w Polsce, ponoć nie było takich wcześniej. Coś genialnego :) Ale nie wiem czy dam radę pojechać.
Ważne jednak że dziś znowu trening, a jutro kolejny tym razem muzyczny :) Axe!




Nasza mała kompania :)




poniedziałek, 20 października 2014

Never sey never

Minął wrzesień, a ja nic nie pisałam, gdyż nie miałam jak. Nie miałam komputera. Od dziś już mam go z powrotem i mogę oznajmić, że dziś na wadze zobaczyłam 89,3 kg! :D

Kiedy zaczynał się sierpień moja waga dochodziła do 94 kg, przyznaję, że wtedy na serio się przestraszyłam. Dziś  nie wiem jak zeszłam poniżej 90 kg, To nie wiele, ale zawsze, dlatego postanowiłam kontynuować to co robię. Do tego dorzucę jeszcze brzuszki, których mi tak brakuje. 

Kręgosłup po woli dochodzi do siebie, już nie boli, można zatem maltretować się dalej.

Donoszę również w pełni dumna, że stanęłam na rękach! Po raz pierwszy na prawdę stanęłam i postałabym dłużej, ale moi asystenci bali się, tego co zawsze, czyli rozjechania moich rąk. A tu nic z tego, do końca wytrzymałam i delikatnie opuściłam się na dół. Na razie jeszcze ćwiczę z asystą jednak mam nadzieję, że już niedługo. 

Na dodatek już w ten piątek rozpoczyna się Batizado! A już dziś otworzyliśmy naszą stronę, na którą moja grupa serdecznie zaprasza. IGC wrocław



Dokładnie :)